Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
Sport news
Serwis Sport w portalu Wirtualna Polska
I Babicka Dziesiątka - relacja PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
niedziela, 10 kwietnia 2016 10:54

Dziesiątka Babicka - logoI Babicka Dziesiątka była na moim celowniku odkąd pojawiły się pierwsze zapowiedzi. Nie ukrywam, że moje zainteresowanie spowodowane było głównie osobą organizatora, mojego znajomego – Radka Karpińskiego. Odpowiada on za Półmaraton PWZ, który jest jednym z moich ulubionych biegów a przygotowany jest wręcz perfekcyjnie. Niestety zmieniłem niedawno zatrudnienie i powróciłem znowu do nienormowanego czasu pracy. Oprócz plusów jak więcej wolnego w ciągu miesiąca ma to jeden zasadniczy minus – nie wiadomo co będzie za miesiąc. Kończę również studia podyplomowe więc prośby grafikowe „zużywam" na weekendy gdy są zjazdy. Tak się złożyło, że jednak 9 kwietnia miałem wolny więc rzutem na taśmę zapisałem się na bieg w Starych Babicach.

Jak ktoś śledzi również profil bloga na FB to zapewne czytał o tym, że zainteresowałem się bardziej historią Boernerowa i okolic. Odwiedziłem niedawno ratusz w Starych Babicach, gdzie odbyłem bardzo miłą rozmowę z ludźmi odpowiedzialnymi za promocję regionu oraz dostałem sporo materiałów informacyjnych. Gmina ta przez ostatnie lata sporo się zmieniła i zyskała na atrakcyjności. Obiecałem sobie jak się zrobi cieplej kilka wycieczek rowerowych po tej okolicy. Teraz cieszę się, że miałem szansę zwiedzić część terenu na biegowo.

W sobotę rano termometr pokazywał 10 stopni ale wiał zimy wiatr. Co prawda trochę zaspałem ale wszystko było pod kontrolą i tak jak planowałem udało mi się dojechać (trochę ponad 6km) na rowerze do Starych Babic. Jaro przed startemChciałem się dostać do biura zawodów i przy skręcie w kierunku babickiego rynku zatrzymała mnie policja. Niestety dość niemiły funkcjonariusz zaczął mnie strofować. Brakowało oznaczeń na skrętach, trochę się pogubiłem więc podjechałem aby zapytać się o drogę... Na szczęście drugi policjant był bardziej życzliwy i z uśmiechem pokierował mnie do pobliskiej szkoły. Tam dużo miejsca, sporo biegaczy i mili wolontariusze. Odbiór pakietów trwał moment. Wpisowe kosztowało w ostatnim momencie 40 PLN a za to zawodnicy dostali koszulkę, sporo ulotek, napój izotoniczny, baton energetyczny i żel oraz świetną elastyczną opaskę odblaskową. Aż się dziwię, że nikt do tej pory nie wpadł na tak prosty i fajny gadżet. Na miejscu również sporo znajomych więc po oddaniu depozytu z Adamem udaliśmy się na start.

Wybrałem bieg „na krótko" - krótkie gacie i koszulka. Jak popatrzyłem na innych szczelnie ubranych zawodników to pomyślałem sobie, że to był chyba błąd. Przed startemDlatego wystartowałem trochę szybciej niż zakładałem choć udział w tej imprezie traktowałem całkiem luźno. Pierwsze kilometry to zmaganie z wiatrem i chłodem. Potem już się rozgrzałem i leciałem cały czas w zasięgu zająców na 50 minut. Patrząc na zegarek mieli tempo trochę lepsze ;) W oddali łopotał kolejny balonik. Pomyślałem, że to może być ten na 45 minut. Biegło mi się dobrze więc postanowiłem go dogonić. Jakie moje zdziwienie było gdy około kilometr przed metą był to też zając na 50 minut :) Na metę wpadłem z czasem 48:06 – delikatnie wolniej niż życiówka.

Start uważam za udany a wynik dość niespodziewany. Dobrze to prognozuje nadchodzący sezon – może uda się gdzieś coś urwać. Po biegu szybko się przebrałem. Miejsce zawodówZ ciekawostek to gadżety rozdawała akcja „Podłącz się do kanalizacji" - dostałem ładną koszulkę odblaskową. Zadziwiające jest, że w dzisiejszych czasach jest to problem społeczny. Zjadłem posiłek (średnio smaczny), napiłem się letniej herbaty i poczekałem do końca dekoracji. Pogratulowałem Radkowi dobrej organizacji i pojechałem do domu. Po drodze tak wymarzłem, że uratował mnie gorący prysznic i herbata. Babicka Dziesiątka wpisuje się więc w fajne biegi w okolicy i warto tutaj wracać. Polecam.

 
Jeff`s Banana Run - zaproszenie PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
czwartek, 17 marca 2016 12:52

Banana Run

AKTUALIZACJA: bieg przenisiony na 14 maja 2016!

Już za niecałe trzy tygodnie (2 kwietnia) na Polu Mokotowskim odbędzie się druga edycja zakręconej zabawy biegowej - Jeff`s Banana Run. Jest to bieg charytatywny (na dystansie 2,8 lub 5,6km) dookoła jednego z najbardziej znanych kompleksów zielonych w centrum Stolicy. Chętnie z Kingą angażujemy się w akcje, które mają na celu pomaganie potrzebującym (Przegonić Raka, Onkobieg, Wybiegaj Sprawność itd.) i od tego roku zostaliśmy Ambasadorami Banana Run !  Cały dochód z wpisowego przeznaczony jest na fundację Spartanie Dzieciom. Od lat kibicujemy tej inicjatywie, trzymamy za nich kciuki i cieszymy się, że możemy pomóc.

Oprócz samego biegu będzie również kilka innych atrakcji na pikniku nieopodal. Będzie dostępna strefa gier i zabaw dla najmłodszych oraz bieg maskotek Partnerów wydarzenia dla dzieci. Odbędą się również warsztaty kuchni amerykańskiej. Kucharze restauracji Jeff`s zaprezentują jak: usmażyć stek, wybrać dobre mięso, przygotować shake bananowy oraz masło orzechowe. Będzie można zapoznać się z amerykańskimi sportami: footballem, baseballem a także byk rodeo. Dla odważnych śmiałków będą "I Otwarte Mistrzostwa Warszawy w jedzeniu Hot Dogów" :)

Zapraszamy więc 2 kwietnia na Pole Mokotowskie - całymi rodzinami. Na fanpage wydarzenia prezentowani są bohaterowie biegu oraz wszelkie informacje. Wpisowe to tylko 30 PLN - w całości przeznaczone cele charytatywne. Organizatorzy zachęcają do przebierania się - nie tylko za banany :) Kinga już przygotowuje swój specjalny strój na tę okazję ;)

 
Nike Lunarglide 7 - test PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
poniedziałek, 07 marca 2016 11:07

Nike Lunarglide7Pięć lat temu miałem przyjemność testować model Lunarglide 3. Mam bardzo miłe wspomnienia z tym związane – tym bardziej, że w tych butach pokonałem swój pierwszy maraton. Przez te kilka lat jednak linia Lunarglide trochę zmieniła swój charakter i testowe Lunarglide 7 mało przypominają swojego starszego brata. Założenia są podobne – lekkie, miękkie i dynamiczne. Czym nowa „siódemka" jednak tak bardzo się różni?

Zacznijmy od wyglądu. Pierwsze edycje Lunarglide miały stonowaną kolorystykę i klasyczny wygląd. Projektanci z Nike trochę odjechali przy „szóstce" z cienką i prześwitującą siateczką. Teraz wracamy do klasycznego wyglądu aczkolwiek z akcentami jak np. plastikowy zapiętek „dynamic support" czy jarzeniową kolorystyką. Mi się osobiście podobają, nie są strasznie „żarówiaste" ale bardziej stonowane. Mój testowy model jest ciemny więc przy bieganiu w zimę i po trudniejszym terenie nie było widać na nich brudu. Po ponad 500km nie widać z zewnątrz śladów zużycia i buty nadal prezentują się bardzo dobrze.

Nike Lunarglide7Cholewka wykonana jest z materiału Flyknit – zapewniającego odprowadzanie wilgoci i przewiewność. W „trójce" dużo ludzi narzekało właśnie na brak wentylacji a tutaj sprawa wydaje się być rozwiązana. Ani razu nie miałem wrażenia, że w butach jest za gorąco. Cholewkę wykonano tak aby miała jak najmniej szwów. Przez cały okres testowy nie miałem żadnych otarć ani pęcherzy. Ostatnio nawet kilka kilometrów przebiegłem z całkowicie mokrymi stopami po zanurzeniu się w głębokiej po kostki kałuży i nic. System sznurowania Flywire obecny już chyba w większości butów Nike to standard i pozwala biegaczom nawet z węższymi stopami o dokładne dopasowanie buta.

W tych butach jest pewna ciekawostka. Wkładka po wpływem ciepła z czasem dostosowuje się (w większym stopniu niż to jest zazwyczaj) do stopy i odpowiednio formuje. Pozwala używać butów przez posiadaczy różnych rodzajów stopy (supinatorów, pronatorów lub neutralnych). Ja ze swoją stopą neutralną dużo nie potrzebuję aczkolwiek po pewnym czasie zacząłem mieć wrażenie, że but mi daje za mało podparcia na łuku stopy. Na wszelki wypadek wymieniłem oryginalne wkładki na inne i problem zniknął.

Nike Lunarglide7Jak już jesteśmy w tym miejscu to warto wspomnieć, że podeszwa wykonana jest z pianki Lunarlon. Według producenta charakterystyczna podeszwa ma zapewnić dobrą przyczepność i szczególnie pod śródstopiem odpowiednią dynamikę. Pojawiły się w internecie głosy, że mały bieżnik powoduje problemy z utrzymaniem stabilności na śliskich powierzchniach lub np. na nawrotach. Ja z czymś takim się nie spotkałem a biegałem w nich po błocie i śniegu. Z prywatnego śledztwa jakie przeprowadziłem doszedłem do wniosku, że może to być problemem wśród bardzo szybkich zawodników do jakich ja się ewidentnie nie zaliczam. Uważam, że w normalnym cyklu treningowym amatora raczej taki problem nie występuje. Wspomniany wcześniej system „dynamic support" ma za zadanie usztywniać piętę i ją stabilizować. Ma to znaczenie zwłaszcza przy długich wybieganiach gdzie zmęczona stopa powoduje nadmierną pronację (tzw. pronacja zmęczeniowa). Podeszwa w najbardziej narażonych na ścieranie miejscach pokryta jest gumą węglową, która dobrze spełnia swoje zadanie.

Tyle opisów technicznych teraz moje wrażenia. Po wyciągnięciu z pudełka od razu zwraca uwagę ich niska waga. Faktycznie są leciutkie i pomimo swojej solidnej budowy prawie ich nie czuć na nogach. Po bieganiu w Air Pegasusach zdecydowanie czuć różnicę. Jednak kilka pierwszych kilometrów uświadomiły mnie, że poziom amortyzacji i dynamiki jest na podobnym poziomie co we flagowym modelu Nike. Nie są co prawda tak miękkie i pluszowe jak Pegasusy ale jest dobrze. Czuć też większą dynamikę, szczególnie jak się biega ze śródstopia. Buty są stabilne i przy moim rekreacyjnym bieganiu po lesie dają radę. Nigdy nie poczułem się niepewnie no chyba, że na lodzie ;)

Nike Lunarglide7Podsumowując – Lunarglide 7 stanowią dobrą alternatywę do masywnych Air Pegasusów. Są lekkie a podczas biegania stabilne. Moim zdaniem nie są tak bardzo amortyzujące ale nie każdy też tego potrzebuje. Plusem jest dobra stabilizacja stopy nawet w trudniejszym terenie, w którym najczęściej trenuję. Do tego klasyczny wygląd i ciekawa, żywa kolorystyka. Nie podoba mi się filozofia jednego buta dla każdego typu stopy ale to kwestia indywidualnej oceny i odczuć. W porównaniu do Lunarglide 3 buty zyskały na dynamiźmie kosztem amortyzacji. Obecnie cena zbliżyła się już do 300 PLN i uważam, że jest to dobra propozycja dla biegaczy amatorów na nadchodzący sezon.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 3 z 123
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj2096
mod_vvisit_counterWczoraj4769
mod_vvisit_counterMiesiąc147205

We have: 93 guests online