Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
Sport news
Serwis Sport w portalu Wirtualna Polska
8 Onkobieg - relacja PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
poniedziałek, 07 września 2015 09:47

Cieszę się, że w tym roku Onkobieg wypadł dokładnie w moje urodziny. Sam dostałem prezenty a w niedzielne popołudnie mogłem dać coś od siebie. Charakter biegu bowiem pozostał bez zmian. Uczestnicy mogli przez godzinę pokonywać trasę dookoła Centrum Onkologii na Ursynowie (1,3 km) w różny sposób np. biegnąc, maszerując albo jadąc na rolkach. Każde okrążenie to frotka która lądowała na nadgarstku. Każda frotka to 6 PLN przeznaczone na leczenie chorych na nowotwory. Cel szczytny więc pozostało tylko przyjechać rano, zapisać się i wybiegać kasiorę dla potrzebujących.

Niedzielny poranek pogodny ale chłodny i z przejmującym wiatrem. Pakiety (koszulka i numerek oraz medal dla pierwszych 1000 zapisanych zawodników) wydawano bezpłatnie od godziny 10:30 a start biegu był o 12:30. Na miejscu byliśmy około 11:40 ale już wszystkie miejsca się rozeszły. Na szczęście kompletnie nie zależało Nam na koszulce ani medalu więc Pani zapisała Nas na listę dodatkową. W tym biegu nie chodzi o gadżety a o pomoc. Niestety tak jak w poprzednich latach część ludzi potraktowało tą imprezę jako źródło darmowej koszulki i na przystanku widzieliśmy Pana, który miał 10 kompletów i wcale nie wyglądał na biegacza...

Kinga i Jaro na mecie

Przed startem spotkaliśmy sporo znajomych więc czas szybko upłynął. Trochę zamieszania było z ustawieniem ludzi za bramką - przydałyby się jakieś psy pasterskie żeby zagonić tłum w odpowiednie miejsca :) My stanęliśmy pod sam koniec ale większość chciała wystartować z pierwszej linii. Z 10 minutowym poślizgiem ruszyliśmy. Tłum na wąskich uliczkach przez pierwsze okrążenie nie pozwalał się rozpędzić. Szkoda, że organizatorzy przed startem nie przakażą informacji aby wolniejsi trzymali się prawej strony i dali przebiec tym szybszym. Niestety często zdarzało się tak, że ludzie z wózkami, na piechotę i dzieciaki szli szpalerem uniemożliwiając ich wyminięcie. Później się przeluźniło ale i tak biegło się slalomem. Ja wiem, że to nie jest bieg żeby się ścigać ale chciałem jak najwięcej okrążeń wybiegać aby zebrać jak najwięcej frotek dla potrzebujących.

Obydwoje nie liczyliśmy z Kingą na medale bo nie po to tu przyjechaliśmy ale skończyliśmy jako jedni z ostatnich i je dostaliśmy (a także przepyszne jabłka!). Potem się podpytaliśmy organizatorów i zostało około 300 medali... czyli conajmniej tyle osób zarejestrowało się tylko po aby wziąć za darmo koszulkę a nie pomagać. A pewnie nawet więcej bo medale dostało dużo więcej osób (dzieci w wózkach, psy itd.) niż brało udział w imprezie co potwierdziło nasze smutne przypuszczenia przed biegiem. Szkoda, że są tacy ludzie, którzy myślą jedynie o swoim czubku nosa. Tak czy inaczej udało Nam się wybiegać 18 okrążeń (10 Jaro i 8 Kinga). Z ostatnich informacji wynika, że udało się zebrać ponad 60 tysięcy PLN co jest rekordem tej akcji. Jesteśmy szczęśliwi, że udało Nam się pobiec i pomóc. Jedynie mam nadzieję, że organizatorzy postarają się coś zrobić aby trochę lepiej to wyglądało pod względem technicznym bo cel jest naprawdę słuszny ale sama organizacja (pomimo 8 edycji) wymaga lekkiego szlifu. Zachęcamy każdego do udziału w przyszłym roku!

Sporo fotek w relacji portalu Nasze Miasto.
 
II BMW Półmaraton Praski - relacja PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
wtorek, 01 września 2015 16:37

Logo BMW Półmaraton PraskiW ubiegłym roku nie zostawiłem na organizatorach BMW Półmaratonu Praskiego suchej nitki z powodu beznadziejnej trasy. Potem oni sami podłożyli się nie zabezpieczając, podczas upału dostatecznej ilości wody do picia. Trzeba się nieźle postarać żeby mieć tak złe otwarcie. Ilość pomyj jakie wylano na ich głowy po biegu była zatrważająca i aż niesmaczna. Jednak wzięli to na klatę i od miesięcy reklamowano kolejną – drugą i poprawioną edycję tego biegu.

Obiecano zmienioną trasę – była zmieniona. Nie na tyle ile bym sobie marzył ale rozumiem, że przez remont mostu Łazienkowskiego nie można było za bardzo poszalećPrzygotowania do startu (do tego rozkopane tory tramwajowe i wakacyjne remonty dróg). Start tym razem był z Alei Zielenieckiej, w dół Francuską, trochę kluczenia po Saskiej Kępie i wylot na Wał Miedzeszyński a tam powtórka z rozrywki... 3km w kierunku Puław a potem powrót 9km, agrafka pod Stadionem Narodowym i meta w Skaryszaku. Było lepiej ale nie na tyle żeby się zachwycać. Przez te 12-13km czteropasmowej drogi ze słońcem i brakiem cienia można było paść z nudów i przegrzania. No chyba, że ktoś jest fanem infrastruktury drogowej to mógł sobie pooglądać wielopoziomowe skrzyżowania od środka.

Upał dawał się we znaki czego świadectwem była kursująca karetka. Jaro Bardzo dużo omdleń i zasłabnięć – sztab medyczny miał masę roboty. Tak jak pisał po biegu Mateusz Jasiński – ludzie nie mają świadomości swojego ciała i ograniczeń. Żyłują się do odcięcia i oby tylko kończyło się na nauczce w postaci zejścia z trasy i wyciągnięciu wniosków na przyszłość Niestety takie przegięcia grożą poważnym uszczerbkiem na zdrowiu albo nawet śmiercią. W takich warunkach przydają się rozstawione kurtyny wodne. W ubiegłym tygodniu na Półmaratonie Powiatu Warszawskiego Zachodniego były co kilka kilometrów i naprawdę mocno waliły wodą. Tutaj niestety tylko trzy na całą trasę i kilka tysięcy biegaczy. Do tego ciśnienie wody było jak u faceta z zaawansowaną prostatą. Moim zdaniem nie jest to wielki koszt a znając trasę można by się pokusić o taką kurtynę nawet na każdym kilometrze. Sprawę ratowały trochę dodawane do pakietów gąbki i wystawione na punktach odżywczych miski z wodą.

Jeśli chodzi o te punkty to organizatorzy odrobili lekcję z nawiązką. Zawodnicy czekają na start bieguByły dosłownie co 3km i dość obficie zaopatrzone w wodę, izotoniki a potem w banany i cukier. Niestety na wysokości zadanie nie stanęli sami zawodnicy przepychając się jak zwykle przy pierwszych dwóch stolikach, wywalając kubki i rzucając śmieci pod nogi innych. Widziałem też jak jeden z biegaczy zamiast kubeczka wyrwał 1,5 litrową butelkę wolontariuszowi wziął dwa łyki i wyrzucił w krzaki – kulturwa pełną gębą...

Moim zdaniem świetnym rozwiązaniem była strefa startu/mety w Parku Skaryszewskim. Pakiet na II BMW Półmaraton PraskiZnany i lubiany przez biegaczy teren z powodzeniem przyjął tysiące zawodników, kibiców i infrastrukturę. Można narzekać na to, że np. między strefą mety a depozytami było kilkaset metrów do przejścia ale ja chyba wolę jak jest więcej miejsca niż wszyscy mieliby się tłoczyć. Tym bardziej, że oznaczenie było perfekcyjne. Jedyne co samo miejsce gdzie była meta i scena było dziwne bo nie dało się zająć jakiejś ciekawej miejscówki do oglądania finiszujących. Wszędzie otaśmowane i zagrodzone.

Jaro z Kingą na mecieSam bieg jak dla mnie był miły i sympatyczny. Choć warunki były ciężkie biegło mi się dość lekko. Jak zwykle sporo znajomych a od startu do około 12km biegłem ze Sławkiem, który prosił mnie o pozającowanie na 1:55. Niestety w połowie dystansu zaczął opadać z sił więc nie było sensu się szarpać a ja poleciałem dalej do mety swoim tempem. Po drodze spotkałem kibicujących Sylwię i Kubę a za nimi dziewczyny z transparentami: „Uśmiechnij się jeśli wczoraj miałeś dobry seks" oraz „Przybij piątkę jeśli masz fajny tyłek" :) Gdzieś około 10km biegliśmy za drobną ale nieźle wyrzeźbioną blondynką – jakież było moje zdziwienie jak okazało się, że jest to Iwona Lewandowska, która na lajcie biegnie dla towarzystwa z koleżanką. To był pierwszy i chyba jedyny raz kiedy mogłem wyprzedzić mistrzynię :)

Kinga zdecydowała się, że nie będzie tracić pół niedzieli na czekanie na mnie na mecie i postanowiła zapisać się jako wolontariuszka. Od 6 rano do 14 pomagała i sądząc po minie oraz opowieściach była zadowolona. Najbardziej podobało jej się wręczanie medali kończącym zawodnikom. Tak się złożyło, że wypatrzyła mnie w tłumie biegaczy i pierwszy raz mogłem na mecie wycałować śliczną wolontariuszkę z radości :)

Każdy by chciał dostać medal od takiej wolontariuszki :)Podsumowując organizatorzy wyciągnęli wnioski z ubiegłego roku i przygotowanie półmaratonu wygląda profesjonalnie. Poczynając od odbioru pakietu (tylko szkoda braku expo przy takiej powierzchni) kończąc na strefie start/meta. Trasa średnio ciekawa ale pewnie będzie się jeszcze zmieniać. Fajna w pakiecie była koszulka 4F oraz wydrukowany informator. Jest jeszcze kilka rzeczy, które ja bym poprawił (np. skrócił 2 godzinną ceremonię wręczania medali albo dał zającom porządne balony z czasem a nie oznaczone niewidocznym w słońcu flamastrem) ale wydaje mi się, że organizatorzy wsłuchują się w opinie biegaczy i z roku na rok będzie coraz lepiej.

 
5 Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego - relacja PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
poniedziałek, 24 sierpnia 2015 10:43

PZW logoCzytając poprzednie relacje z trzeciej i czwartej edycji zaczynam widzieć pewną prawidłowość - pogoda co roku się przeplata. W ubiegłym padało więc teraz musiało być słonecznie i ciepło - tak było :) Rzutem na taśmę zapisałem się do biegu i już w niedzielę rano pojawiłem się wraz z kumplem Wojtkiem w Błoniu. Miałem nie startować w tej połówce ale zostałem namówiony i przekonany. Wrzuciłem o tym info na fanpage i pociągnąłem za sobą kolejnych niezdecydowanych np. Mariusza z Biżuteria Sportowa.

Zostawiliśmy furę na dużym parkingu i polecieliśmy odebrać pakiety. Biuro zawodów przestronne i tak jak w ubiegłym roku odebranie pakietu to były maks 3-4 minuty. Przed startem - Ledziek i JaroPakiet standardowy z bardzo dobrą gatunkowo koszulką New Balance. Dookoła pełno znajomych więc godzinka do startu upłynęła błyskawicznie. Słońce już trochę zaczęło przypiekać i zrobiło się ciepło (około 25 stopni). Rekord frekwencji został pobity i na starcie stanęło grubo ponad 600 zawodników (na mecie zameldowało się 645). Punktualnie o 10 ruszyliśmy na 21 kilometrową trasę. Początkowo trzymaliśmy się zająca na 1:55 ale bez ciśnienia. Kolejne kilometry mijały nam na dobrej zabawie, śmiechach i konwersacji. Kibiców na trasie tyle samo co w ubiegłych latach ale brak mi było orkiestry, którą zawsze spotykałem na 10 kilometrze.

W połowie dystansu słońce już nieźle piekło. Na szczęście co dosłownie 2-3km strażacy rozstawili kurtyny wodne, które ratowały życie. Strefa mety - pełno znajomych i kolejeczka po jedzonkoTak naprawdę to my jakoś nie czuliśmy skwaru bo mieliśmy gąbki, które wręczyli nam na pierwszym punkcie wolontariusze i polewaliśmy się cały czas zimną wodą. Co chwilę przejeżdżał patrol medyczny - zabezpieczenie na najwyższym poziomie. Z Wojtkiem nie dbaliśmy o tempo więc dogonił nas zając na 2 godziny tak to jest jak się gada i celebruje wodopoje. Zresztą punkty żywnościowe to pełen wypas - banany, woda - izotoniki. Na agrafce wolontariuszki podawały napoje na dwóch kierunkach - bardzo fajnie.

Na ostatnich kilometrach czuliśmy power w nogach więc polecieliśmy trochę szybciej i udało się wbiec na metę z czasem 1:55. Nawet się trochę pościgaliśmy na ostatniej prostej. Agnieszka na najwyższym stopniu podiumW strefie mety masaże (nie skorzystaliśmy ale robi to wrażenie na lokalnym biegu) i prysznic wodny. Niestety żarełko jak w ubiegłym roku dość przeciętne. Duża kolejka do Idee Kaffee i do jedzonka ale w grupie znajomych czas szybciej mijał. Dekoracja i rozdanie nagród. Okazało się, że moja koleżanka Agnieszka wskoczyła do biegowej elity i 3 razy stanęła na podium (kategoria wiekowa, mieszkaniec powiatu oraz drużynówka) - gratulacje! Tym razem organizator Radek sprawnie poradził sobie z losowaniem nagród dla zawodników. Na przyszły rok można pomyśleć o jakiś kuponach wrzucanych do urny wśród tych co zostają - skróci czas. Po zakończeniu odjechaliśmy autokarem na miejsce startu. Muszę przyznać, że jest to chyba najlepiej przygotowany lokalny półmaraton za przystępną cenę - polecam każdemu za rok!

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 123
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj2081
mod_vvisit_counterWczoraj4769
mod_vvisit_counterMiesiąc147190

We have: 85 guests online