Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
Sport news
Serwis Sport w portalu Wirtualna Polska
Wycieczka Jordania i Izrael - Zwiedzanie Petry PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro i Kinga   
czwartek, 08 kwietnia 2010 09:08
Spis treści
Wycieczka Jordania i Izrael
Lot Warszawa ? Wiedeń ? Amman
Lotnisko i hotel w Ammanie
Madaba i Góra Nebo
Babtism Site
Morze Martwe
Podróż do Petry
Zwiedzanie Petry
Petra ? Wadi Rumm
Pustynia Wadi Rumm
Wadi Rumm ? Eljat
Eljat - Jerozolima
Wycieczka do Betlejem
Stare miasto w Jerozolimie
Jerozolima i Tel Aviv
Cenniczek Jordania i Izrael
Galeria
Wszystkie strony

Czwarty dzień

 

Zwiedzanie Petry

Oczywiście wstajemy rano (chcę spać! jestem na wakacjach!). Jemy chlebek pita z pasztetem podlaskim - jedyny jaki mamy z Polski. Baliśmy czy da się przewieźć jakieś jedzenie i nie było problemów. Bierzemy busa z hotelu do Petry o 8 rano. Powrót to 16 lub 17. Oczywiście wkurzamy się już przy kupowaniu biletów, bo podnieśli sobie ceny biletów o 13 JD. Zamiast 21 JD, które nasze koleżanki płaciły będąc na jesieni i o jakich piszą przewodniki, teraz trzeba zapłacić 33 JD od osoby, czyli jakieś 150 zł tylko za wejście. Wkurzeni odchodzimy od kasy, idziemy do informacji upewnić się czy kasjer nie chce nas naciągnąć. W informacji mówią, że każdy płaci 33 JOD i koniec. Zdenerwowani wracamy do kolejki do kasy, jakiś Anglik za mną chce naciągnąć Araba żeby kupił mu bilety za 21 JOD, ale ten tłumaczy, że on też płaci 33 JOD bo taka jest cena. Jakoś nie chce mi się wierzyć i z poczuciem, że jestem naciągana kupuję bilety po 33 JOD. W tej cenie powinniśmy mieć przewodnika (ci jednak czekają tylko na grubych amerykanów, którzy dają napiwki, nami się nikt nie interesuje) i przejażdżkę koniem - nie wiem jak i gdzie bo wszystko jest dodatkowo płatne. Wkurzeni, z poczuciem, że znów nas oszukali idziemy?

 

Skarbiec Faraona - PetraZaczynam żałować, że nie zabrałam olejku do opalania bo zaczyna się upał. Idziemy słynnym wąwozem z przewodnikiem w ręku i podsłuchując amerykańskie wycieczki. Dochodzimy do grobowca zwanego Skarbcem Faraona, który grał w 3 części filmu Indiana Jones. Wrażenie super, spieramy się jak Oni wyrzeźbili w skale postaci na takiej wysokości. Nie mamy konstruktywnych wniosków, idziemy dalej. Wchodzimy do samego miasta Petra. Z samego miasta wiele nie zostało, głównie grobowce i teatr. Zmęczeni usiedliśmy przy samym wejściu, za sklepem po lewej. Zjedliśmy pitę z dżemem i zobaczyliśmy, że za plecami mamy schody, po których wiele osób idzie, niektórzy jadą na osiołku. Nie mówię, że to jedyna słuszna droga ale naprawdę warto.

Widzimy schody to zaczynamy iść, nie spodziewaliśmy się, że jednak są tak długie i kręte i jak to schody ciągle idą pod górę.

 

Jesteśmy na samej górze - widzimy Petrę z samego szczytu jednego ze wzniesien otaczających miasto, jest pięknie. Na szczycie jest również ołtarz, na którym składano ofiary z ludzi. Schodzimy z drugiej strony góry, przy fontannie, rzeźbie w kształcie Lwa, wszędzie grobowce i groty. Szkoda, że nie wiemy jak życie wyglądało gdy Petra żyła, teraz grobowce wpisane na listę UNESCO i będące jednym z nowych 7 cudów świata służą jako schronienie dla osłów, gdzie chronią się przed upałem i srają gdzie stoją. A ludzie płacą 150zł za wejście.

 

Jako pamiątkę można też kupić kamyki z zabytkowych grobowców, gdzie widzieliśmy dzieci obłupujące młotkiem skałki, cena to 1 JD. Tak miejscowi wyceniają kawałek bezcennego skarbu jakim jest kamień grobowca z Petry. My nie kupujemy, może jak turyście nie będą kupować to nie będą tego niszczyć.

 

Jesteśmy dumni z naszych butów trekkinowych, sprawdzają się doskonale, skaczemy po górkach jak koziczki ale wiele osób wybrało inne obuwie, japonki, klapeczki, buciki z obcasem. Oczywiście można, ale nie da się w klapkach wspiąć na szczyt góry a to bezcenne przeżycie.

Męczy Nas słońce i silny wiatr (moja wina, że nie wzięliśmy mleczka do opalania - spaliliśmy sobie twarz i dłonie). Koło 15 zbieramy się do wyjścia z zabytku. Jesteśmy padnięci. Czekamy na busik, który o 16 ma Nas zabrać do hotelu. Oczywiście jeszcze idziemy na falafela za 0,3 JD. Pycha.

W hotelu jest internet Wifi, więc rozmawiamy przez Skype na telefonie komórkowym z bliskimi.

Tradycyjnie whisky wieczorem i pakujemy się na pustynię. Jutro wstajemy przed 6 rano. Kiedy ja się wyśpię?

 



 
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj3057
mod_vvisit_counterWczoraj8591
mod_vvisit_counterMiesiąc130253

We have: 164 guests online