Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
poniedziałek, 06 grudnia 2010 10:11

LegionowoNadeszła zima. Nikt się nie spodziewał, że od razu w takim wymiarze. Najpierw sypnęło śniegiem potem pojawił się siarczysty mróz. Warunki nie zachęcają do biegania. Nie przeszkadza to jednak zapaleńcom organizować i brać udział w zawodach. Ja się chyba już do takich zaliczam bo w ostatni weekend udało mi się wystartować w dwóch zimowych biegach.

  1. XV. Mikołajkowe Biegi Przełajowe - Legionowo - 4.12.2010

Trochę się obawiałem tego biegu. Kameralna impreza w podwarszawskim Legionowie. Do tego zapowiedź biegania po lesie a przecież śniegu jest wszędzie pełno. Na forum jeden z organizatorów ? Machnaś - zapewniał od kilku dni, że trasa będzie odpowiednio przygotowana. Na miejscu pojawiłem się około 11 i niestety musiałem dość długo szukać miejsca parkingowego. Miło, że ktoś odgarnął śnieg z miejsca przed swoim domem i pozwolił mi tam stanąć. Udałem się do biura zawodów. A tam strasznie dużo rozwrzeszczanych dzieciaków na dość małej przestrzeni. No tak wcześniej były biegi juniorów. Udało mi się przepchać do punktu zapisów a tam roześmiany od ucha do ucha Michał wydaje numerki, od razu przestałem zwracać uwagę na warunki. Odebrałem czapkę mikołaja, numerek i udałem się na rozgrzewkę. Zima zima!Mimo kilkustopniowego mrozu nie było aż tak zimno bo w lesie całe szczęście nie wiało. Start był punktualnie w południe. Trasa była odpowiednio przygotowana, zgarnięty był śnieg z wierzchu no ale nie można wymagać więcej ? przecież to bieg przełajowy. Po pierwszym kilometrze stawka się rozciągnęła i można było spokojnie wybierać sobie optymalny tor. Niestety bieganie w takich warunkach jest dość wymagające a treningów ostatnio nie miałem za dużo i już po kilku km zacząłem w nogach odczuwać zmęczenie. W połowie biegu (w całości były 2 pętle po 5800m) można było zrezygnować. Nawet przez myśl mi to przeszło ale Pan biegnący wtedy obok mnie zagaduje: ?Jak bym biegł z kimś to bym śmignął drugie okrążenie a tak to chyba odpuszczę??. Na szczęście udało mi się go namówić. Takich przyjemnych konwersacji miałem jeszcze kilka po drodze, szczególnie z Panami w pomarańczowych strojach. To jest właśnie czadowa atmosfera kameralnych biegów, uwielbiam to! Ale najlepsze wspomnienia mam z finiszu. Od jakiś 3km do mety oglądając się za siebie widziałem zbliżającego się do mnie biegacza. Na przedostatnim zakręcie stał Machnaś robiący fotki i krzyknął, że zostało tylko 900m. Obejrzałem się za siebie ? gość jest jakieś 100m za mną. Dobiegam prostą (600m) do ostatniego zakrętu, patrzę a ów biegacz jest tuż za mną! Nie wiem jak to zrobił ale tempo miał niesamowite jak na takie warunki. Patrzę przed siebie a tam jakieś 50m przede mną biegnie Rafał (jak się później okazało). Szybka kalkulacja ? postanawiam dogonić biegacza przede mną a zarazem uciec temu za mną J Nie wiem jak wykrzesałem tyle sił na ostatnich 300 metrach ale gnałem do mety ile wlezie. Cały czas słyszałem, że zawodnik za mną jest może metr, może dwa za plecami. Rafał przede mną obejrzał się, zdał sobie sprawę z tego, że prawie go dogoniłem i podjął walkę. Ostatnie metry biegu to sprint naszej trójki w kierunku mety. Na kreskę wpadamy w kolejności Rafał, Ja i ten biegacz za mną. Odległości między nami można liczyć w centymetrach. Zgromadzeni widzowie biją brawo, sędziowie cmokają z zachwytu i mówią nam, że piękny finisz po takim ciężkim biegu. Przybijamy sobie piątki w trójkę, dziękując za wzajemną mobilizację. Piękne wspomnienia z fajnego biegu! Uzyskany czas to około 1 godziny i 12 minut, miejsce na razie nie jest mi znane bo nie ma oficjalnych wyników.

  1. XV Żoliborski Bieg Mikołajkowy - Park Kępa Potocka 5.12.2010

Bieg MikołajkowyPo przebudzeniu rano moje nogi niestety pamiętają wczorajszy bieg po lesie. Niestety zimowe warunki zrobiły swoje i czuję lekkie zakwasy. Niestety ogólnie też nie za bardzo się czuję ? za dużo Jocker-owej cytrynóweczki chyba wypiłem w ostatni wieczór. Pojawiam się na miejscu biegu około 11 bo wtedy starty mają juniorzy a Kinga zapisała tam swojego siostrzeńca. Niestety gdy jestem na miejscu już jest po wszystkim a ich spotykam jak wracają do domu. Warunki wydają się być idealne do biegania ? słoneczko świeci, trasa idealnie przygotowana jedyne co to mróz doskwiera (-9 stopni). Zaczynam dość wcześnie rozgrzewkę ponieważ czuję, że mięsnie tego potrzebuję. Startujemy ? pierwsze 2-3 kilometry spoczko. Wybiegamy na w miarę otwarty teren i czuję dość silny czołowy wiatr. Do tego zaczyna się podbieg pod spore wzniesienie i po nim czuję, że opadam z sił. No ale nie mogę się poddać. Drugie okrążenie wokół kanałku to walka ze sobą i fatalne tempo. Nogi są już zmęczone do tego pojawił się jakiś dziwny ból w prawym kolanie. Jednak daję radę i wpadam na metę z czasem 58:22 i zajmuje 190 miejsce na 271 zawodników. Już wieczorem czuję, że mnie wszystko boli ? znaczy, że żyję J Najbliższy tydzień muszę więc przeznaczyć na odpoczynek bo jednak dwa takie zimowe biegi pod kolej to duży wysiłek.

Autorem zdjęć z biegu w Legionowie jest Michał "Machnaś" Machnacki
Zdjęcia z biegu na Kępie Potockiej - Maciej Jurkowski - maratonczyk.pl

 
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj4707
mod_vvisit_counterWczoraj7575
mod_vvisit_counterMiesiąc157816

We have: 78 guests online