Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
Sport news
Serwis Sport w portalu Wirtualna Polska
II Bieg Konstanciński - relacja PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
poniedziałek, 15 sierpnia 2016 10:34

Bieg Konstanciński - logoBiegi w Konstancinie będą już się nam zawsze pozytywnie kojarzyły. To tutaj w ubiegłym roku Kinga zadebiutowała jako dyrektor I Biegu Konstancińskiego im Piotra Nurowskiego. Zawody te zostały bardzo ciepło przyjęte i docenione za wzorową organizację. Dzięki temu też Dem'a Promotion Polska zdecydowała się na kolejne wydarzenia sportowe w tym roku. Za Nami już Bieg Papieski w Kazimierzu Dolnym a pod koniec czerwca spotkaliśmy się już po raz drugi w malowniczym podwarszawskim Konstancinie – tym razem jedynie jako goście i uczestnicy zawodów.

Zapisy trwały dość długo i jeszcze miesiąc przed zawodami na liście startowej było poniżej 200 zapisanych sportowców. Niestety chyba negatywnie zadziałała tutaj progresywna opłata wpisowa. Gdy ogłoszono zamrożenie stawki to ilość zgłoszonych zaczęła w szybkim tempie rosnąć. My jako abmasadorowie zawodów promowaliśmy je w mediach społecznościowych i ucieszyło nas, że lista startowa zamknęła się z rekordową ilością uczestników.

Prowadząca zawody prezenterka Ola Kostka Dzień startu od samego rana zapowiadał się upalnie. Przyjechaliśmy dość wcześnie do Konstancina i obraliśmy szybko pakiety. Widziałem, że Kinga z lekkim wzruszeniem obserwowała krzątaninę organizatorów wszak od niej to wszystko sie zaczęło. Z drugiej strony mieliśmy już komfort po prostu uczestniczenia w tym wydarzeniu. Ekipa Demy sprawnie wykorzystuje swoje doświadczenia i z każdym biegiem wygląda to coraz lepiej. W tym roku zmieniono delikatnie lokalizację startu i rozległy teren oraz amfiteatr pozwalał na rozłożenie sporej ilości atrakcji dla biegaczy i ich rodzin. Nie zabrakło dmuchańców dla najmłodszych, fotobudki, strefy cateringowej i stanowisk partnerów biegu.

Bramka z mgiełką wodnąPakiet startowy był wyjątkowo bogaty – koszulka technologiczna New Balance, puszki z przetworami, batony, owoce i wiele innych. Biorąc pod uwagę cenę (szczególnie tą początkową) to warto nie ma się do czego przyczepić. Oddaliśmy rzeczy do depozytu i udaliśmy się do strefy startowej. Tam już wszystko przygotowane i dopięte na ostatni guzik. Fajną sprawą była bramka z mgiełką wodną, która odświeżała i chłodziła (pod koniec poleciano po całości i woda sikała na polankę z węża strażackiego co najwiecej frajdy sprawiło taplającym się dzieciakom :) ). Organizatorzy odrobili lekcję z Kazimierza i tym razem było więcej toalet, do których nie było specjalnych kolejek.

Punktualnie o 10 ruszyliśmy na dziesięcio kilometrową trasę. Temperatura przekraczała 30 stopni w cieniu a ja trzymałem w ręku butlę z wodą. Kinga ruszyła dość ambitnie i przez pierwsze 2 kilometry utrzymywała niezłe tempo. Przed biegiem na terenie Parku ZdrojowegoTrochę już biega więc powinna znać swoje możliwości i ograniczenia. Niestety w tych warunkach zemściło się to na niej zdecydowanie za szybko. Już od 3 kilometra zaczęły opuszczać ją siły i bieg przeplatała marszem. Dobrze, że po drodze były kurtyny wodne to można było się choć trochę schłodzić. Do tego większość trasy przebiegała w cieniu i pomimo skwaru dało się jakoś biec. Niestety w naszym wykonaniu była to walka o każde 100 metrów. Ja siły miałem więc dopingowałem żonę a ta walczyła do końca. Obiecałem sobie, że będę biegł z nią – chciałem być blisko na wypadek gdyby osłabła za bardzo. Z czasu na mecie nie jesteśmy dumni ale to nie o to tu chodziło. Na mecie Kinga obiecała treningi (ile razy ja już to słyszałem) i źe w sierpniowym Biegu Skierniewickim wypadnie zdecydowanie lepiej.

Posiłek po bieguPo zawodach był czas na relaks na leżakach i posiłek. Znowu mogliśmy pożywić sie pysznym grillem od sponsora oraz grochówką. Wody także było pod dostatkiem. Niestety mimo zapowiedzi organizatorów zabrakło jej w drugiej części trasy co zdziwiło i niemiło zaskoczyło część zawodników. Poczekaliśmy na rozdanie nagród w klasyfikacjach oraz losowanie niespodzianek. Tym razem mi się poszczęściło i wygrałem kupon na wybielanie zębów :) Miły był Nasz powrót do Konstancina. Pomimo ciężkich warunków na trasie wszystko było zorganizowane bardzo dobrze i już nie możemy sie doczekać Biegu w Skierniewicach, na który serdecznie zapraszamy!

 
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj2030
mod_vvisit_counterWczoraj4769
mod_vvisit_counterMiesiąc147139

We have: 39 guests online