Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
Sport news
Serwis Sport w portalu Wirtualna Polska
Ultramaraton 50km w Puszczy Kampinoskiej - relacja PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
poniedziałek, 05 października 2015 19:33

?Ultra tydzie przed lubem? Zwariowae?" Taki tekst syszaem kilka razy ale si nim zbytnio nie przejem. Ukoczenie 50km czyli pierwszego mojego ultramaratonu chodzio mi po gowie od duszego czasu. Biegowi puryci krzywo na to patrz bo cz osb w rodowisku ?uznaje" za ultra dystanse powyej 80km ale definicja jest jaka jest i nie ma co z ni dyskutowa. Ja robiem swoje ? zapisaem si, opaciem, troch pobiegaem pod ten dystans i w niedziel rano pojawiem si na starcie.

Dorian i Jaro przed startemA raczej zostaem przywieziony przez Wojtka (dziki!). Po drodze zgarnlimy te kumpla z Eurolotu ? Doriana (finalnie zaj 3 miejsce - gratki!). Marszobieg organizowany jest przez PTTK i ma delikatnie partyzancki charakter. Niby wszystko w porzdku ale wyczuwa si troch improwizacji. Uwaam, e 40 PLN to jest troch wygrowana cena jak na to, e praktycznie nie ma za to wiadcze (woda na punkcie kontrolnym i napoje + ciasteczka na mecie). Za to atmosfera jest fajna i towarzyska. Poranek by rzeki i na polanie przed Dyrekcj KPN w Izabelinie zebra si spory tumek zawodnikw (140 osb). Ja przestudiowaem prognoz pogody i wiedziaem, e szybko zrobi si ciepo wic nie przesadzaem z ubraniem. Sporo osb jednak ubrao si prawie zimowo i widziaem jak po poudniu cierpieli.

Starty miay si odbywa turami co 10 minut ale pomimo tego, e ludzie mieli wpisane swoje godziny na kartach wszyscy ruszyli o 8:10. Po kilkuset metrach zrobio si na szlaku luno i mona byo biec spokojnie. Szlak czerwonyPodczepiem si pod innego biegacza, ktry lecia komfortowym dla mnie tempem okoo 6 min/km. Po jakim czasie zaczlimy gada i tak szybko upyway kolejne kilometry. Okoo 9km mielimy ze szlaku czarnego odbi na ty, pobieglimy prosto ? patrz na drzewie oznaczenia szlaku wic lecimy dalej. cieka zaczyna si robi coraz wsza ale oznaczenia szlaku s nadal. Wbiegamy na jak grk i tam si okazuje, e to lepa uliczka. Wracamy do rozwidlenia i si okazuje, e polecielimy jakim starym szlakiem i oznaczenia nas zmyliy ? ehhh ju na pocztku dodatkowe 3km w nogach. Okoo 15km rozdzielilimy si z Tomkiem. Biegem sobie radonie i znowu pomyliem szlak :) Na szczcie szybko si zorientowaem i przydaa si wiedza z zawodw na orientacj. Odnalazem si po supkach wyznaczajcych kwartay w lesie i szybko wrciem na waciw tras.

Spokojnie i w zasadzie bez zmczenia min mi czas do punktu kontrolnego w Roztoce (okoo 28km cho ja ju miaem 31km w nogach). MosionkaTam chwil odsapnem, napiem si wody, zjadem batona i poleciaem dalej. W lesie zaroio si od spacerowiczw i rowerzystw. Na ciece spotkaem te mij ale bya bardziej wystraszona ode mnie :) Najgorszy etap miaem midzy 35 a 40 kilometrem. Zaczem odczuwa zmczenie, nogi ju nie byy wiee no i troch mi si samemu nudzio. Nawet malowniczy krajobraz Mosionki nie pomaga. I nagle w mojej gowie pojawi si obraz zimniutkiej coca coli. lina mi pocieka i postanowiem sobie, e w Truskawiu zatrzymam si na chwil i speni marzenie. A dostaem powera wiedzc, e coraz bliej do sklepu :) Wpadem do Dzikiej Fasoli, chwyciem butl coli i wypiem prawie ca naraz. Niestety strasznie powolnie sza kolejka i eby za ni zapaci straciem 20 minut... masakra.

Po wypiciu coli wstpiy we mnie nowe siy. Tym bardziej, e jak policzyem na mapie zostao mi 7-8km do mety. Szczliwy na mecie z herbat :)Po drodze mijaem ludzi koczcych tras 100km ? peen szacun. Oni si miali, e to troch demotywujce bo oni w wikszoci ju maszerowali a ja na ?rzekoci" obok przebiegaem. Meta bya w budynku i sdziowie oznajmili, e zajem 9 miejsce ? jakbym nie wytraca czasu na sklep i punkt kontrolny to mogem by 5 wic specjalnie si tym nie zmartwiem. Chciaem si napi herbaty i podszedem do stou gdzie stay dwa due termosy z napisem KAWA, czajnik z wod i herbata w torebkach. Zaczem sobie pichci napj i Pani do mnie, eby sobie nala z termosu. Ja na to, e ja nie chc kawy a Pani ?nie widzi Pan, e w lewym jest herbata?!" :) Taki folklor :)

Nogi ultrasa :)Musiaem chwil poczeka na Wojtka i King wic uwaliem si na polance z nogami do gry i czerpaem rado z promieni soca i tego, e w kocu mog si nazywa dumnie ultramaratoczykiem :) Dzisiaj mam lekkie zakwasy ale nic powanego, jutro moe by po wszystkim a najbardziej cieszy, e brak kontuzji. Czas koczy powoli sezon bo to by ostatni mj powany start. Moe jeszcze polec jaki pmaratonik ale to zobaczymy. Teraz koncentruj si na sobotnim lubie bo to bdzie dopiero pocztek powanego ultramaratonu, na szczcie nie bd musia walczy sam a z ukochan King :)

 
Zegarek
Najblisze starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startw
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj4538
mod_vvisit_counterWczoraj5666
mod_vvisit_counterMiesic117292

We have: 62 guests online