Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
czwartek, 11 czerwca 2015 07:33

Scholl logoWiadomo, że biegając zwłaszcza po twardej nawierzchni stawy są narażone na duże obciążenia i wstrząsy. Pomóc w tym mają buty z dużą amortyzacją. A jak nie mamy takich butów, albo buty mamy już mocno rozbiegane i amortyzacja zaczyna się kończyć? Można ratować się środkami zastępczymi - owijać stopy watą albo napchać do butów pierza. Nie no żartuję - są lepsze sposoby :) Jakiś czas temu zobaczyłem w aptece wkładki Scholl GelActiv? i zaciekawiłem się tematem. Cena około 70 PLN (w internecie poniżej 50 PLN) więc nie tak mało. Temat na chwilę odpuściłem ale życie nie znosi próżni i w kwietniowym konkursie na blogu Kobieta Biega udało mi się takie wkładki wygrać. Rozpocząłem więc testy.

Scholl GelActiv? - opakowanieOpakowanie ładne i atrakcyjne. W środku 2 wkładki (jest opcja męskie/damskie - różnica rozmiarowa). Według instrukcji wkładki trzeba dociąć aby dopasować do swojego rozmiaru. Trzeba uważać na tym etapie bo gdybym pociął po liniach to wkładka by była lekko za mała i mogłaby latać w bucie. Wyciągnąłem więc te z moich Nike Air Pegasusów i przyciąłem Scholl-a dokładnie tak jak oryginalne. Wkładki GelActiv? pokryte są gumowatym materiałem i trochę ciężko je wsunąć do buta, w sumie to zaleta bo nie latają później w środku. Jeśli mówimy o tym jak są zrobione to mają wsparcie dla łuku stopy i specjalne strefy z żelu w newralgicznych punktach. Z zewnątrz pokryte są miłym i miękkim materiałem.

Wciągnąłem buty na nogi. Pierwsze uczucie dziwne - strasznie ciasno się zrobiło. Ja lubię luz w butach a wkładki są może nie jakieś strasznie grube ale znacząco grubsze niż oryginalne. Musiało minąć trochę kilometrów zanim wkładki GelActiv? porządnie się ułożyły i chyba trochę ubiły. Podczas biegania wkładki się nie przesuwają i nawet na ostrych zakrętach pewnie trzymają stopę. Co do odczucia to faktycznie miękko się zrobiło pod stopami. Jednak testy w dość nowych butach z porządną amortyzacją by były lekko nieobiektywne. Postanowiłem więc rzucić Scholl-e na głęboką wodę i zamontowałem je w Nike Free - butach praktycznie bez amortyzacji. I tutaj różnica była zdecydowanie większa. Nie mówię tutaj o bieganiu po leśnych ścieżkach ale właśnie tłuczeniu kilometrów po miejskich betonach.

Scholl GelActiv? - wkładkiPo dwóch miesiącach używania (producent zaleca max 6) dość mocno się do GelActiv? przyzwyczaiłem. Wkładki też po koło 400km trochę się zużyły - nie czuję specjalnie różnicy jak biegam w starych Pegasusach z tymi wkładkami bądź bez nich. Jest trochę bardziej miękko ale to nie jest jakaś powalająca różnica. Chciałbym też zauważyć, że wkładki te mają większą powierzchnię żelową pod piętą więc raczej są przeznaczone dla osób, które w bieganiu akcentują własnie piętę. Ja staram się biegać raczej ze śródstopia - stąd też może moje odczucia. Producent zachwala też, że wkładki nie pochłaniają zapachów i faktycznie mój nos nie wychwyca żadnych podejrzanych smrodków. Czy polecam zakup Scholl GelActiv?? W sumie to mam lekki zgryz. Z jednej strony ważne jest dbanie o stawy i wkładki to w jakiś sposób robią. Tylko podstawą są buty z porządną amortyzacją a do tych stosowanie tych wkładek moim zdaniem nie ma większego sensu. Raczej powinniśmy je wkładać do butów gdzie amortyzacja się kończy. Tylko czy to jest rozwiązanie a nie kupienie nowej pary? Musicie sami sobie odpowiedzieć na to pytanie. Ja używam ich do Pegasusów co mają przeleciane ponad 500km i jeszcze trochę im amortyzacji zostało a wkładki trochę ją podciągają.

PS. Są jeszcze wkładki do obuwia codziennego ale tych nie testowałem.

 
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj2519
mod_vvisit_counterWczoraj2167
mod_vvisit_counterMiesiąc107222

We have: 72 guests online