Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
Timex (Ironman) Run Trainer - test PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
czwartek, 11 kwietnia 2013 14:37

Timex LogoJestem gadżeciarzem. Zresztą, który facet nie jest. W pewnym momencie przestał mi wystarczać mój prosty zegarek do biegania. Mimo, że to Timex Ironman to funkcje ma dość proste. Stoper, okrążenia i to w zasadzie wszystko. Zapragnąłem mieć prawdziwy komputer do biegania. Większość pewnie teraz uśmiecha się pod nosem. Po co biegaczowi coś takiego, skoro samo bieganie jest najprostszym sportem niewymagającym prawie sprzętu? No właśnie, po co? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w moim teście zegarka Timex (Ironman) Run Trainer GPS.

Akurat ja nie jestem zawodowcem ani nawet w pełni profesjonalnie podchodzącym do biegania zawodnikiem. No ale taki sprzęt chciałem mieć zawsze. Niestety w 2011 roku jedynym wartym uwagi modelem o w miarę rozsądnej cenie był Garmin Forerunner 305. Chwilę się nim pobawiłem i jego możliwości mnie zauroczyły. Niestety cena około 700 PLN skutecznie studziła mój zapał. Choć i tak większość zegarków z GPS i pulsometrem kosztowało wtedy grubo powyżej 1000 PLN. Zegarki takie wyposażone są w sporą ilość funkcji, które oprócz informowania wspomagają treningi. Na szczęście z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień ?rozbiegałem" chęć zakupu takiego zegarka. Do tego dostałem od firmy Nike do testów opaskę SportBand, która w zupełności zaspokoiła moje zapotrzebowanie na gadżety mierzące czas.

Timex w pudełkuNa wiosnę ubiegłego roku zaproszony byłem na Polską premierę zegarka Timex Run Trainer, o której pisałem tutaj. Na początku tego roku dostałem egzemplarz do testów. Stwierdziłem, że świetnie się składa bo zima to ciężka pora roku dla sprzętu i świetnie będzie sprawdzić zegarek właśnie w takich warunkach. Stwierdziłem, że będzie mi on towarzyszył w ponad 2 miesięcznych przygotowaniach do Półmaratonu Warszawskiego. Zawodowcy oczekują od takiego sprzętu pomocy w ich profesjonalnych przygotowaniach. Ja jako biegacz amator chciałem sprawdzić, czy taki sprzęt przyda się w moich ? dość prostych przygotowaniach i nieskomplikowanych treningach. Czy jest więc sens kupować sobie taki gadżet do amatorskiego biegania?

Sprzęt przyjechał kurierem zapakowany w firmowe opakowanie. Ładnie i estetycznie. Tak naprawdę nie ma co się spodziewać fajerwerków ale po co miałby zegarek być pakowany w ekskluzywne pudełka Puszcza oczko Po rozpakowaniu mam sam zegarek, instrukcję po angielsku i polsku, pas mierzący tętno oraz kabel służący jako ładowarka lub do komunikacji z PC. Szkoda, że zegarek ma nietypowe złącze, bo trzeba niestety w podróż zabierać specjalny kabel. Jakby miał np. microUSB to byłoby znacznie wygodniejsze ponieważ większość telefonów ma takie podłączenie. Zajrzałem do instrukcji po Polsku, wszystko ładnie i przejrzyście ale jakoś mi nie podeszła. Wolałem otworzyć angielską, bo wiadomo napisana najprostszym językiem Spoko Postępując zgodnie ze wskazówkami podłączyłem zegarek na pierwsze, trwające kilka godzin, ładowanie. Baterię trzeba sformatować więc jeśli chce się wydłużyć maksymalnie okresy między ładowaniem warto się do tego przyłożyć. W tak zwanym międzyczasie zapoznałem się z resztą instrukcji oraz ściągnąłem odpowiednie oprogramowanie.

AkcesoriaPo ładowaniu podłączyłem zegarek do komputera, bez problemu połączył się z programem. Zaktualizowałem firmware ale widać, że od pół roku nie było nowych patchy. W bardzo wygodny sposób można skonfigurować sprzęt wedle swoich preferencji i za to duży plus. Pomimo, że opcji jest mnóstwo i tak naprawdę pierwszy raz miałem z tym do czynienia nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu. W późniejszym okresie użytkowania zegarka na jednym z biegów zaraz przed startem musiałem ?ręcznie" w zegarku zmienić jedną z funkcji i trochę się naszukałem jej w menu zegarka choć też jest proste. Jednak prostota obsługi przez komputer lekko rozleniwia Puszcza oczko Zaczyna się od ustawienia parametrów biegacza - wzrostu, wagi itd. Potem konfiguruje się rzeczy, które chce aby zegarek wyświetlał Nam na poszczególnych ekranach a kończy się na funkcjach dodatkowych jak autostart pomiaru albo automatyczne zliczanie okrążeni np. co kilometr. Pełna konfiguracja zajęła mi około godziny ale miałem przystosowany zegarek idealnie do swoich wymagań.

Pierwszy trening. Wychodzę przed blok, teren raczej otwarty. Zegarek po jakichś 5 minutach znajduje sygnał GPS. Akurat na rozgrzewkę. Wszystkie funkcje działają sprawnie. Przełączanie się między ekranami bez problemu, wszystkie zaprogramowane wcześniej funkcje działają idealnie. Bawię się podczas spokojnej przebieżki zegarkiem i jego użytkowanie nie sprawia żadnych problemów. Napisy na wyświetlaczu są wyraźne i czytelne. W optymalnym trybie można wyświetlić cztery linijki w pełni konfigurowalne. Do tego można zaprogramować sobie 3 ekrany podstawowe przełączane jednym przyciskiem (w sumie przycisków do obsługi jest 6). Podczas wyświetlania tempa ? trochę ono skacze ale jest to raczej podyktowane niedoskonałością GPS. Skoki te są w granicach normy. Zmierzony na treningu dystans odpowiada wartościom odczytanym z mapy i mierzonym innymi sprzętami. Jestem zadowolony z działania zegarka.

Po powrocie do domu podłączam sprzęt do komputera i zrzucam trening poprzez dołączone oprogramowanie. Z poziomu Device Agenta zakładam konto na stronie Training Peaks ? kombajnu treningowego, z którym współpracuje Timex. Do tego jest możliwość eksportu danych treningowych do pliku. Dzięki temu w łatwy sposób można wyeksportować wyniki do np. endomondo. Sama platforma Training Peaks robi wrażenie. Niestety większość funkcji, które wyglądają zachęcająco są dodatkowo płatne. Dla mnie zdecydowanie za drogie są plany treningowe, których cena zaczyna się od 20$. Takie porządne dochodzą do 100$. Do tego trzeba dokupić abonament kosztujący 20$ miesięcznie. Jak na polskie warunki to zdecydowanie za dużo ? szczególnie do amatorskiego uprawiania sportu. W bezpłatnej wersji programu można jedynie przeglądać swoje traningi, nie da się nic zaplanować.
Półmaraton Warszawski w Training PeaksNastępnie podczas treningu zaczynam korzystać z pulsometru. Konfiguracja banalna. Ustawiam sobie w komputerze zakresy w jakich chcę aby mnie trzymał zegarek. Genialne rozwiązanie. Podczas treningu przełączam sobie strefy , w których chcę ćwiczyć i sprzęt sam pilnuje aby mój organizm utrzymywał odpowiednie tętno. W momencie przekraczania wartości informuje mnie sygnałem dźwiękowym. Można też zlecić automatyczne ustawienie stref odnośnie dystansu albo czasu treningu ? genialne. Sam odczyt tętna moim zdaniem bardzo dokładny nie ma gwałtownych skoków a na podsumowaniu całego treningu nie ma abstrakcyjnych wartości. Do tego i czasy i pomiar tętna można sobie wyświetlić w Training Peaks na mapie GPS z zapisanego treningu. W ubiegłorocznym artykule miałem wątpliwości co do parowania opaski mierzącej tętno z zegarkiem. Muszę rozwiać je wszystkie. Ani przez chwilę nie miałem z tym problemu podczas trzech miesięcy.

Z przydatnych funkcji ale to bardziej dla triathlonowców oraz długodystansowców są przypomnienia o konieczności uzupełniania płynów oraz odżywek. Można ustawić sobie też całe treningi interwałowe. Mi spodobała się funkcja ustawienia celu treningu (goal) ? na przykład przebiegnięcia 10km. Fajną sprawą jest ustawienie sobie stałego tempa na cały bieg (w pewnym zakresie). Mi o pomagało utrzymać jednostajny trening na 15km oraz stałe tempo podczas zawodów. Jednej z rzeczy, której mi brakowało to wirtualny trener. Niestety nie można ustawić sobie dystansu i zakładanego czasu ukończenia aby wirtualny trener podpowiadał czy zwolnić czy przyspieszyć aby osiągnąć na mecie ustawiony czas. Do tego nie można bezpośrednio na danej trasie ścigać się z duchem. Można te dwie funkcje robić w pośredni sposób ale nie jest już to tak łatwe jak w w/w Garminie.


Rzecz, która też mi się nie podoba to zachowanie zegarka w momencie utraty sygnału, np. w tunelu. W przytaczanym wyżej sprzęcie konkurencji wygląda to tak, że w momencie braku łączności z GPS zegarek zlicza sobie na podstawie ostatniego tempa odległość do momentu odzyskania zasięgu. W Timex-ie nie ma problemu przy treningu, no najwyżej tych kilka metrów nie będzie zliczone (śmiesznie to wygląda na wykresie ? teleport Śmiech ) ale przy maratonie to te kilka, kilkadziesiąt metrów może robić dużą różnicę . Szczególnie gdy mamy rozpisany plan na przebiegnięcie tego dystansu. Przy takim zachowaniu sprzętu wszystko niestety się rozsypuje.

Druga rzecz, która mnie zaniepokoiła to długi czas szukania satelit GPS. Czasami zajmuje to maks 2 minutki a czasami po 15 minutowej rozgrzewce zegarek pytał mnie czy na pewno jestem na zewnątrz. Gdy zaczynałem po tym czasie biec to i tak mu z 200m zajmowało określenie swojej lokalizacji. Z czasem się przyzwyczaiłem, że po krótkiej rozgrzewce zawsze mi zegarek obcinał z 150-200m treningu choć czasami jak już pisałem logował się do sieci błyskawicznie. Na początku myślałem, że to może pogoda ale nie zauważyłem zależności. Do tego raz przy -15 stopniach zegarek podczas szukania satelit wyświetlił na ekranie krzaki. Nie działał żaden przycisk. Pomogło jedynie wgranie od nowa oprogramowania przez co straciłem kilka zapisanych w pamięci treningów. Jeśli już jesteśmy przy pamięci to wbudowana w zegarek starczyła na około 08-10 treningów. Bateria za to wytrzymuje około 8 godzin treningów. Zazwyczaj jak mam ostatnią (z czterech) kreskę to ładuję, czyli tak po 4-5 treningach po 10km. Spokojnie mógłbym jeszcze wykonać ze 2 treningi ale nie chcę aby mi padł zegarek w połowie wybiegania. Choć trzeba przyznać, że ostrzega przed rozładowaniem się do zera długo przed ?padem". Do tego zapisuje trening przed wyłączeniem do tego momentu więc nie tracimy całości ćwiczenia.

Run Trainer i Nike SportBandPodsumowując, Timex Run Trainer dla mnie jako amatora wystarczy w sam raz. Pokusiłbym się, że funkcji jest aż za dużo ale to chyba zaleta a nie wada Uśmiech Używając go podczas moich przygotowań do Półmaratonu Warszawskiego chwaliłem sobie za uniwersalność i prostotę obsługi. Bawiąc się w domu przed komputerem programowałem sobie różne treningi a potem je realizowałem według poleceń zegarka. Do tego pomiar wszelakich parametrów był satysfakcjonujący. Profesjonalistom też w 100% powinno to wystarczyć. Mimo kilku wad o jakich napisałem powyżej zegarek ten jest od 3 miesięcy stałym partnerem podczas moich treningów. Zabrałem go także na wakacje bo mimo swojego zaawansowania nie jest tak duży jak większość sprzętów z GPS i można go nosić na ręku na co dzień. Jedyne co bym poprawił to szybkość łapania satelit oraz działanie w tunelach (ogólnie przy braku zasięgu podczas biegu). Dodałbym także możliwość ustawienia wirtualnego trenera tak jak w Garminach. Cóż niedługo moje prośby mogą zostać spełnione. Na przełom maja i czerwca Timex zapowiedział premierę odświeżonego zegarka Ironman Run Trainer opatrzonego symbolem 2.0 ! Na razie informacje są szczątkowe ale zapowiada się ciekawie. Jeśli ktoś szuka prawdziwego ?kombajnu" do biegania Run Trainer jest na pewno sprzętem godnym uwagi. Tym bardzej, że cena spadła do około 800 PLN co w porównaniu do Garminów jest korzystną alternatywą.

Dziękuję firmie Timex za udostępnienie mi do testów zegarka Timex Run Trainer GPS.

 
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj4842
mod_vvisit_counterWczoraj7575
mod_vvisit_counterMiesiąc157951

We have: 55 guests online