Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
czwartek, 28 marca 2013 17:39

Logo 8PMWZapisałem się na 8 Półmaraton Warszawski już kilka miesięcy temu. Uznałem, że jest to dobre przetarcie przed Orlen Marathon. Niestety zima zweryfikowała plany udziału w kwietniowej imprezie. Udało mi się też zacząć szkolenie FDL więc nie chcąc opuszczać zajęć musiałem zrezygnować prawie z wszystkich startów na wiosnę. Jedynie na deser zostawiłem sobie 8PMW. Ostatnie dwa tygodnie byłem na wakacjach w Indonezji i mimo szczerych chęci aby pobiegać udało się tylko raz w Jogjakarcie. Treningów więc za dużo nie było.

Jakoś dystans półmaratonu mnie już nie przeraża. Przeraziła mnie natomiast pogoda. Z 36 stopni i 95% wilgotności trafiłem na -10. A już myślałem, że wiosna zawita do kraju po moim powrocie. Jeden bieg aklimatyzacyjny w piątek i już w niedzielę start. Wcześniej pojechałem po pakiet ? tym razem do PKiN. Expo w tym roku słabe ale sam odbiór pakietu trwał dosłownie minutę. W otrzymanym zestawie: koszulka okolicznościowa, napój, numerek, chip oraz masa ulotek. Prognozy pogody nie są optymistyczne. W pewnym momencie nawet przechodzi mi myśl po głowie co by nie odpuścić. W końcu jednak rozsądek zwycięża i szykuję sobie ciepłe ubranie na mroźny poranek.

Ekipa KBCWstaję dość wcześnie, lekkie śniadanko, ubieram się i w drogę. Sprzed nosa ucieka mi tramwaj do centrum. Dobrze, że w dniu zawodów można jeździć komunikacją publiczną za friko więc staram się nie czekać na 10 stopniowym mrozie tylko wskakuję do pierwszego lepszego tramwaju i z 3 przesiadkami śmigam na Narodowy. Niestety na pl. Zawiszy Pan z ZTM oznajmia, że już nigdzie dalej nie pojedziemy, nawet autobusem bo trasa jest zamknięta. Na 2 godziny przed biegiem! Na pytanie jak mamy się dostać pod stadion odpowiada, że na piechotę najlepiej i najpewniej. Wysiadam i wraz z innymi biegaczami idziemy na SKM. Odcinek (2 stacje) do Narodowego pociąg jedzie 20 minut! To są jakieś jaja. A zaraz ZTM likwiduje połączenie bezpośrednie z lotniska 175 do Centralnego bo ponoć SKM jest takim szybkim i wygodnym środkiem transportu, skandal (z lotniska będzie jechał chyba z godzinę...)

Przybywam na miejsce. Moim zdaniem świetny pomysł na rozlokowaniem miasteczka biegowego na błoniach Stadionu. Dużo miejsca ale jeszcze przyjemniej by było jakby było ciepło no ale tego organizatorzy nie mogli przewidzieć. A tak niestety chwilę po zakończeniu biegu pole opustoszało a mógł by być mega fajny piknik. Na minus muszę też zaliczyć wielkość szatni w stosunku do depozytów. W przebieralni panował wielki ścisk a natomiast miejsca dla depozytów było aż nadto (fajnie, że nie było kolejek po odbiór rzeczy ale jednak wolałbym więcej miejsca na przebranie). Na miejscu spotykam drużynę KB Castellanus i ruszamy na miejsce startu. Zimno jak diabli ale posłusznie z Raf-em czekamy na naszą kolej. Niestety jak zwykle trochę się to przeciągnęło i lekko zamieszało. Ponoć grupa na 2:20 wystartowała przed tą na 2:10 Uśmiech

Ruszyliśmy, na moście chłodno choć nieśmiało wychodzi słońce. Po wbiegnięciu na Krakowskie Przedmieście aż gorąco się zrobiło. Niektórzy zaczęli wyrzucać ciepłe rzeczy i trasa po chwili usiana była czapkami i rękawiczkami. Mi też w pewnym momencie było za ciepło ale dobrze, że nie zrezygnowałem z części garderoby bo jak słońce zaszło i pojawił się wiatr momentalnie zrobiło się zimno. Do 10km biegłem razem z Rafałem i wszystko było w porządku. Niestety zaczęło mi się powoli odzywać kolano. Brak treningów i kilka dodatkowych kilogramów zrobiło swoje... Zacząłem przyspieszać aby skrócić męki kolanu i powoli odchodziłem Rafowi.

Końcówka biegu bez historii, kolano coraz bardziej bolało a ja ukończyłem półmaraton z czasem 2:09:09. Bez rewelacji ale zadowolony byłem, że mimo takiej przerwy od biegania i niekorzystnych warunków nie miałem w zasadzie żadnych problemów z ukończeniem takiego dystansu. Na mecie lekko tłoczno, w szatni jeszcze bardziej. Plusem była ciepła herbata w nieograniczonej ilości w strefie żywieniowej. Nie wiem tylko kto wpadł na pomysł zimnych kluchów jako posiłek regeneracyjny... Nawet gdyby było +15 to taki posiłek nie zastąpi ciepłej zupki. Z pozytywnych informacji to moja klubowa koleżanka Paulina pierwszy raz w życiu ukończyła ?połówkę" ? gratulacje! Reasumując to mimo okoliczności pogody impreza przygotowana na najwyższym poziomie. Kilka minusów nie przysłoniło mi pozytywnego odbioru całej imprezy. Teraz jedynie wyczekiwać pierwszych znaków wiosny Śmiech

 
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj4836
mod_vvisit_counterWczoraj7575
mod_vvisit_counterMiesiąc157945

We have: 63 guests online