Reklama
Reklama
Reklama
Facebook
III Bieg Truskawki PDF Drukuj
Wpisany przez Jaro   
poniedziałek, 31 maja 2010 07:14

Logo TruskawkiPogoda w Polsce ostatnio nas nie rozpieszcza. To spowodowało, że trasa III ERGO Biegu Truskawki prowadząca przez Kampinowski Park Narodowy bardziej przypominała Katorżnika, niż bieg rekreacyjny. Mimo tego na starcie stawiło się prawie 300 zawodników w tym i ja, zapraszam na relację.

 

Po przeczytaniu ostrzeżenia od organizatorów, że trasa biegu jest ciężka i trzeba się do niej porządnie przygotować, przez chwilę pomyślałem, że nie ma warunków, które by mnie złamały. Dopiero jak zobaczyłem zdjęcia z trasy zacząłem mieć wątpliwości czy startować. Nigdy nie biegałem w takich warunkach więc kompletnie nie miałem pojęcia jak się do tego zabrać. No chociażby czy błoto omijać bokiem czy ciąć na krechę? Dodatkowo na niedzielę oczywiście zapowiadano deszcz. Jednak stwierdziłem, że trzeba mieć big cojones i żadne warunki nie przeszkodzą mi w starcie.

Niedzielny poranek przywitał pięknym słoneczkiem i 20 stopniami na plusie. Warunki do biegania idealne. Szybkie śniadanko, zebranie rzeczy i udałem się do Truskawia zgarniając po drodze Raf-a. Na miejscu zaskoczyła mnie kameralność imprezy. Biegam od niedawna i zawsze brałem udział w wielkich biegach ulicznych gdzie byłem totalnie anonimowy. Natomiast tutaj wszyscy zebrani na małej polance, co sprzyjało intergracji. Jedyne co dawało się we znaki to eskadry wygłodniałych komarów, na szczęście przygotowałem sie na to i zaopatrzyłem w OFFa. Atmosfera tak mi się udzieliła, że niechętnie poszedłem na rozgrzewkę, ale mus to mus.

StartStart miał miejsce już na jednej z alejek parkowych więc zielono było dookoła. Zielony to kolor nadzieji więc i ja miałem nadzieję że dam radę. Ruszyliśmy dość spokojnym tempem. Po ok 0,5 km natknęliśmy się na pierwszą większą przeszkodę, rów z wodą, gałęziami i błockiem dookoła. Cóż trzeba było przebiec przez śliskie zwalone drzewo, dałem radę ale niektórzy już od początku mieli mokre buty. A takich przeszkód na trasie było conajmniej kilkanaście. Do 4km gdzie był wodopój powoli się rozkręcałem, trasa była wymagająca a ja nie chciałem stracić sił już na początku. Niestety było bardzo duszno ze względu na zbliżającą się burzę więc woda mi podana była jak zbawienie.

Cała trasa była dość mocno urozmaicona, jak nie błoto to łachy piachu. Osobiście mnie najbardziej zdziwiło to, że teren był tak pofałdowany. Co chwilę podbieg i zbieg. Musiałem oszczędzać siły, choć chyba dobrze je rozkładałem ponieważ gdzieś od 3km do mety wyprzedziły mnie tylko ze 2 osoby natomiast ja dość sporo w tym Rafała. Gdzieś na 6 może 7 kilometrze zaliczyłem wywrotkę. Przeskakiwałem jeden korzeń a z nienacka zaatakował mnie drugi. Na szczęście skończyło sie tylko na ubrudzeniu rąk, bez większych strat. Bardzo mi miło było jak inny biegacz który biegł kilkanaście metrów za mną zawołał czy mi się nic nie stało, fajnie czuć się nie tylko częścią swojego teamu ale ogólnie członkiem rodziny biegaczy.

MetaDo mety kilometry mi poleciały już szybciuteńko, choć zmęczenie dawało się we znaki. Trochę odczuwałem lekkie zaniedbanie treningowe w ostatnich dniach i obiecałem sobie, że już tych błędów nie popełnię. Finiszowałem z czasem brutto (nie było elektronicznego pomiaru) 58:20. Zakładany plan zrealizowałem w 100% bo miałem się zmieścić w godzinie. Natomiast tak już na spokojnie sobie pomyślałem, że czas jest, jak na takie warunki, całkiem niezły. Super impreza i wrócę tu za rok zmierzyć się z Kampinoskimi atrakcjami.

 

 

 

 
Zegarek
Najbliższe starty
There are currently no events to display.

Tu szukaj
Kalendarz startów
There are currently no events to display.
Licznik odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj4761
mod_vvisit_counterWczoraj7575
mod_vvisit_counterMiesiąc157870

We have: 107 guests online